Wystawy
Ansikten Twarze Polen Pilgrimsland Ochnio Przedstawia Foto Obrazy
EXPO-WIZJA Hazard Ona i Inne Malarstwo

 

Wystawa "Ochnio Przedstawia" została pomyslana jako wystawa objazdowa. Zdjecia pokazane na wystawie miały przecietnie format 18x24cm naklejone na blachę aluminiową i następnie zamontowane na płytach aluminiowych o formacie 70x100 cm.

Wystawa była eksponowana w Warszawie od 18.031981do 17.04.1981 nastepnie w czerwcu 1981 w Galerii FS w Białej Podlaskiej, następnie w Radomiu i już podczas stanu wojennego w Kłodzkim Ośrodku Kultury w Kłodzku na przełomie marca i kwietnia 1982.

Poniżej tekst z katalogu wystawy Kłodzkiego Domu Kultury w Kłodzku;

WŁODZIMIERZA OCHNIO- fotografie

                                                    ".Przyjacielu widzisz Popatrz Jestem wnętrzem

                                         Które nie - istnieje Wnętrzem wielu położeń jestem

                                          Nie wiem co to jest spalony język."

                                                                     

                                                                                          Bogusław Michnik 


Włodzimierza Ochnio od dawna uważam za bodaj najzdolniejszego fotografa swojego pokolenia, "urodzonych po wojnie". Nie jest to pokolenie " łatwe", choćby w tym tylko  sensie, że aczkolwiek  historia zaoszczędziła mu losu wojennych perturbacji, to jednak udziałem tego pokolenia stała się walka o racje moralne w okolicznościach wyjątkowo okrutnych i niesprawiedliwych.

Pokoleniu temu dane było ciągle, nieustannie ocalać " rozszczepioną świadomość", powiedziałbym "piętrowo", -  by móc godzić się z tym, z czym godzić się nie było podobna a nadto - trzeba był przecież ciągle pamiętać o zgodzie na wewnętrzną niezgodę.

Rówieśnicy Włodzimierz Ochnio, którzy przez oko swej kamery oglądają świat cywilizacji atlantyckiej mają prawo widzieć w tym naszą lokalną abra - kadabra , co dla fotografa polskiego byłoby już nonszalancką beztroską, najdelikatniej rzecz nazywając.

Współczesny świat  -  jakkolwiek by o nim nie myśleć  -  wypełnia pluralizm różnorodnych  racji i pluralizm wizji tegoż świata. Fotograf niestety, nie jest filozofem ani poetą. Nie ma możliwości dokonywania jakichkolwiek działań "kreacyjnych" w dosłownym tego słowa znaczeniu. Może jedynie z pokorą przystać  na widoki rzeczywistości realnej, które takie są  -  jakie po prostu są. Nie znaczy to jednak  wcale, że realizm empirycznie  dostępnego nam świata krępuje mu wyobraźnię i powstrzymuje autorską inwencję. Rzecz tylko w tym, mówiąc najlapidarniej, że dla fotografa akt kreacji  -  to akt wyboru. Najpierw wyboru kadru, który wypełniają takie czy inne znaczenia. Potem wyboru określonego projektu  -  z takich czy innych zdjęć  -  całej wystawy.

I teraz dopiero możemy wrócić do wystawy Włodzimierza Ochnio .Zdjęcia, które pokazuje  pochodzą na dobrą sprawę z całej Europy. Świat który pokazuje jest światem idealnie zdezintegrowanym. Jest to rzeczywistość biednych i bogatych, rozpasanych i powściągliwych, tych, którzy tkwią w karnawale i tych którzy przystali na reżim rytuałów. Wszystko to składa się z zaprzeczeń, z ideologii tyleż uzupełniających się co i absolutnie, wzajemnie wykluczających się.
Czy jest to metaforyczna wizja "naszego świata"? Tego nie mogę wiedzieć, bo przecież każdy z nas wie i odczuwa swoje miejsce  -  nieporównywalnie i odmiennie. Osobiście skłonny jestem przyznać autorowi tej wystawy rację, choćby umowną tylko, bo wiem, że prozaika życia, poza wszystkim, między innymi wykłada się również i tym, że ścieramy się i ocieramy się o rozmaite opcje światopoglądowe: finezyjne i trywialne, te które łudzą oferowanymi iluzjami i takie, które przerażają nachalnym prostactwem.
Ale przecież , są to tylko zdjęcia. Znaki a nie "fotografie pojęć". ("Pojęć" nie można sfotografować, są zbyt przeźroczyste).

A jednak  -  paradoksalnie  -  do "pojęć" właśnie odwołuje się, prowokacyjnie, z siłą fotograficznej ekspresji, z sugestywnością której nie posiada jakiekolwiek inne tworzywo poza fotografią.
Stąd  -  na początku tego krótkiego wyznania  -  pojawiły się wektory generacyjnej wspólnoty pokolenia, które "prawdę" ujawnioną choćby w kostiumie metafory przedkładało nad ideały "piękna" minionych , obecnych i przyszłych estetyk. Stąd też motto, gdzie podmiot liryczny ( o ile dobrze rozumiem ) utożsamia się z domyślną  "prawdą" wnętrza człowieka. Z "prawdą" ukrywaną, przeinaczaną , fałszowaną tylekroć już razy w "spalonych językach", że być może  -  wysławiać ją potrafi już tylko "język artystyczny".

Tak. Sztuce bowiem nie można zarzucać "kłamstwa". Ona z natury jest "kłamstwem" czy może lepiej byłoby powiedzieć "fantazją". Tylko, że fantazje Włodzimierza Ochnio są jego prawdą zdumiewająco ludzką, więc bez zastrzeżeń, poczytuję ją sobie za prawdę własną.

JERZY BUSZA - http://fototapeta.art.pl/fti-2busza.html

 

 

 

 
konkursy promocje Copyright © 2010 | Wersja strony 2003-2009
Kompozytorem utworu zamieszconego na stronie jest Krzysztof Gromek